Witam wszystkich na moim blogu, który stworzony został z myślą o czasach mojej młodości, które minęły i które już niestety nie wrócą. Jednak jest jedna rzecz, która przypomina mi o tamtych czasach i przy których łezka w oku się kręci. tym czymś są stare gry komputerowe. Te, w które miałem okazję ogrywać godzinami, a często też nocami no i te do których wzdychałem, a których z powodu braku kasy czy możliwości sprzętowych nie mogłem mieć. Wtedy jedyną alternatywą było kupowanie czasopism komputerowych, czytanie artykułów o wymarzonych grach i granie w te które akurat dołączone zostały do danego miesięcznika.
Tak jak pisałem wcześniej nie miałem swojej kasy ponieważ byłem wtedy bardzo młodym człowiekiem, więc pieniądze na gazetki dostawałem od rodziców. Od nich zdaje się gdzieś w roku 1999 dostałem pierwszy komputer, a wraz z nim pierwsze gry, które zostały dołączone do pakietu. Były nimi Polskie gry "PYŁ" oraz "Lasy Podpoduszańskie". Pył spędził mi sen z powiek i nigdy nie udało mi się go przejść, nawet dzisiaj mam problem z pierwszym poziomem, ale myślę, że o tym stworzę osobny post. Drugą gierkę "Lasy" przeszedłem i była to pierwsza gra po czasach Pegasusa i Commodore 64, którą przeszedłem w całości na PC. Później były inne gry, które dostawało się wraz z CD-Action, kupowało w marketach, a brało z tych koszy, gdzie było zawsze pełno płyt z różnymi grami i programami. Z takiego kosza wyciągnąłem kiedyś grę Arsenal... ah... tak, Arsenal...., ale były również programy edukacyjne z Albionu, które fundowali mi rodzice, a których nienawidziłem, bo nie mogłem od nich odejść do póki nie rozwiązałem wszystkich zadań w programie do nauki matematyki, albo ortografii.
Z biegiem czasu, gdy zmieniały się komputery i systemy, stare gry przestawały działać, więc niestety większość tych wspaniałych gier i programów poszła w kubeł. Żałuję. Teraz staram się odtworzyć moją kolekcję szukając na np. OLX czy placach staroci właśnie tych nośników z tymi programami. Będę się nimi systematycznie chwalił i starał opisywać jakie jest ich pochodzenie i historia w czasach kiedy pierwszy raz miałem okazję wrzucić je do cd-romu. Będzie też o grach, w które nigdy nie grałem, bo nie miałem takiej możliwości, a które obecnie kupiłem, albo po prostu dostałem za darmo (tak! dokładnie).
Podsumowując to były fajne czasy, beztroskie i miłe, ale niestety czas płynie, a wraz z nim odchodzą i te bezcenne chwile. Może choć w małym stopniu uda się je odtworzyć w momencie pisania tutaj i wstawiania postów i oczywiście grania w te stare gierki.
Komentarze
Prześlij komentarz